poniedziałek, 16 marca 2015

"Love, Rosie"

Hejka!

Dzisiaj chciałam napisać luźnego posta, ponieważ mam trochę mniej obowiązków niż zwykle. Postaram poruszyć temat "Love, Rosie", a raczej "Na końcu tęczy". Nie będzie to recenzja książki, lecz przemyślenia na temat filmu, który ostatnio oglądałam.
Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą. Wiemy o tym, ale za każdym razem, gdy się to zdarza, jesteśmy zaskoczeni. To jedyna rzecz w naszej egzystencji, której możemy być pewni, ale często łamie nam serce.

Na wielu blogach książkowych czy recenzenckich przewijał się temat tej powieści. Myślę, że wszyscy chcą, czy chcieli ją przeczytać, ponieważ na ekranach kin pojawiła się ekranizacja. Sądzę, że to główny powód, dla którego książka ta stała się tak popularna. Czytałam wiele o "Love, Rosie". Otóż pierwotny tytuł to "Na końcu tęczy" i właśnie on bardziej mi się podoba. Chętnie przeczytam tę pozycję, gdyż słyszałam, że książka ta jest napisana w formie listów, e-maili i smsów. Uważam, że jest to ciekawy sposób napisania książki. Jednak mam wątpliwości czy łatwo się ją czyta i czy wszystko zostało w niej zawarte. 

Można uciekać 
i uciekać 
w nieskończoność, ale prawda jest taka, że wszędzie tam, gdzie się zatrzymasz, dopadnie cię twoje życie.

Historia opowiada o dwójce przyjaciół Aleksie i Rosie, którzy znają się od dzieciństwa. Po latach przyjaźni wszystko komplikuje się przez bal 
i osiemnaste urodziny głównej bohaterki. Potem jest jeszcze gorzej, ponieważ Alex wyjeżdża do Ameryki uczyć się. Rosie miała jechać z nim, jednak ktoś zatrzymał ją na miejscu. Właśnie tak drogi przyjaciół się rozwidlają. Film opiera się na perypetiach i problemach ich przyjaźni. Nie chcę zdradzić Wam za wiele, warto samemu oglądnąć lub przeczytać. 
Pomyłki są bardziej włazami do labiryntu. Droga do odkryć jest wyboista, usiana przeszkodami i niebezpieczeństwami.

W tej części chciałabym podzielić się z Wami moimi odczuciami dotyczącymi tego filmu. Film jest dobry, wzruszający, w niektórych momentach śmieszny. Jednak zadajmy sobie pytanie, czy jest świetny i "bije na łeb" wszystkie inne. Moim zdaniem nie. Warto go oglądnąć. Bardzo spodobała mi się obsada, szczególnie Sam Clafin, którego bardzo lubię. Na mnie, jednak ta ekranizacja nie zrobiła ogromnego znaczenia. Nie wiem, czemu tak się stało? Myślę, że miałam zbyt wygórowane wymagania, oczekiwania. Gdybym nie słyszała tylu pochlebnych opinii, może inaczej bym na nią spojrzała. Jestem ciekawa czy wszyscy kochają ten film, ponieważ tylko dobre recenzje czytałam. Oceniłabym go: 8/10. 

Pozdrawiam, Silava 

niedziela, 8 marca 2015

"Pozwolę ci odejść. Jeśli zostaniesz"

#021 Recenzja

"Zostań, jeśli kochasz"     

 

 Tytuł: "Zostań, jeśli kochasz"
Tytuł oryginału: "If I Stay"
Cykl: Jeśli zostanę
Autor: Gayle Forman
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Opis: Światowy bestseller przetłumaczony na ponad trzydzieści języków, na którego podstawie powstał wzruszający film z Chloë Grace Moretz i Jamiem Blackleyem w rolach głównych.

Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć?

Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.

Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi. "Zostań, jeśli kochasz" opowiada o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać. 

Moja opinia: Po tej książce całkowicie pokochałam powieści o miłości! Ta historia łamie serce. Do tego wpleciono wszystko co związane z muzyką! Cudowne! Wzruszyłam się przy czytaniu jej. Niebanalna narracja Mii, inna historia niż wszystkie, które dotychczas czytałam. Tego co towarzyszy przy czytaniu tej książki nie da się opisać, po prostu samemu trzeba to poczuć. Nadal nie mogę się pozbierać. Czytałam już drugą część. Skończyłam jakoś pod koniec ferii (27 lutego). Autorka świetnie dodała historię Mii przed wypadkiem, dzięki której poznajemy główną bohaterkę, jej rodzinę, relacje z poszczególnymi osobami. Książka daje nam do myślenia, jak wielką potęgą jest miłość. Jakim beznadziejnym, a zarazem cudownym uczuciem może być miłość. Chyba każda dziewczyna chciałaby mieć takiego chłopaka jak Adam. Więc w Dzień Kobiet, życzę Wam idealnego bohatera, ale w realnym świecie. Nie chcę spojlerować, więc nie napiszę więcej, ponieważ zdradziłabym zakończenie. Aha i jeszcze jedno... Książka podobała mi się o wiele bardziej niż film. Jeśli ktoś oglądał tylko ekranizację i mu się spodobała, musi obowiązkowo przeczytać książkę.

Moja ocena: 10/10

Jeszcze na koniec mój, ulubiony cytat: "Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest trudne" 


Pozdrawiam, Silava

niedziela, 1 marca 2015

Social Media Book Tag

Hello!

Dzisiaj trochę luźniejszy post, właśnie taki chcę napisać. Zostałam otagowana przez Asik, a jej bloga znajdziecie tutaj! Bardzo dziękuję za włączenie mnie to tejże zabawy. Może tak w skrócie na czym on polega? Tag polega na tym, aby do siedmiu popularnych stron internetowych dopasować książkę, która waszym zdaniem najlepiej pasuje do tej kategorii. To zaczynamy!!! 

1.Twitter: Twoja ulubiona krótka historia
Hmmm... Ale ogólnie, czy teraz? Mam wątpliwości co napisać, ponieważ najkrótsza to "Wysoko w chmurach", ale czytałam ją jak byłam dzieckiem. Chyba się nie liczy. Osobiście teraźniejszą ulubioną, krótką historią jest "Zostań, jeśli kochasz", chociaż chyba bardziej spodobała mi się "Wróć, jeśli pamiętasz" (druga część). Naprawdę, Gayle Forman odwaliła kawał dobrej roboty. Historia Mii i Adama wyciska łzy. Nie jest to jakieś prymitywne romansidło. "Dodanie muzyki" do tej opowieści było genialnym posunięciem. Dzieło wśród wielu książek.  

2.Facebook: Książka, którą przeczytałeś dlatego, że czułeś presję ze strony innych
Lektury się liczą?! Straszną presję czułam podczas czytania "Krzyżaków". Ciężko było przebrnąć, ale się udało! Jestem z siebie dumna. Nie lubię książek historycznych. Dodatkowo dochodziło tam słownictwo, które utrudniało przyswajanie. Rodzice mówili czytaj, więc czytałam, choć nie chciałam. Wszyscy byli już na drugim tomie, a ja tkwiłam na 200 stronie pierwszego. Denerwowało mnie to, ale dałam radę. 

3.Tumblr: Książka, którą przeczytałeś zanim to było popularne
Całą serię "Cheruba" Roberta Muchamore przeczytałam przed tym zanim stała się sławna. Oczywiście nie jest ona jakoś super popularna, ale pojawiła się w empiku. Jakieś osiągnięcie to jest? Nieeee. Słyszałam o tej książce na parunastu blogach, więc myślę, że zyskała trochę popularności. Uważam, że to nie jest zbytnio edukująca książka, lecz warto po nią sięgnąć. Jest idealna na wieczory, żeby się trochę pośmiać. Dziewczynom może się ona nie spodobać, ale mi nie przeszkadzała broń, wybuchy i tym podobne. Wręcz przeciwnie byłam zachwycona tajną organizacją werbującą młodych agentów. 

4.Myspace: Książka, której nie pamiętasz czy ci się podobała czy nie
Zazwyczaj pamiętam mniej więcej o czym była książka i jakie emocje przy czytaniu jej towarzyszyły mi. Nad tym pytaniem musiałam się zastanowić, więc spojrzałam na mój regalik i... Niestety uświadomiłam sobie, że wiem, która mi się podobała, a która nie. Poszłam dalej i weszłam w zakładkę "Książki, które przeczytałam". Natknęłam się na tytuł "Środek kapusty" Ewy Nowak. Osłupiałam, z książki pamiętam tylko to, że brat głównej bohaterki mówił, że jej głowa jest jak kapusta. Nie wiem! Nie pamiętam. Chyba trzeba sobie przypomnieć. 

5.Instagram: Książka tak ładna, że musiałeś zrobić jej zdjęcie
Wielu książkom robię zdjęcia, o czym mogą przekonać się moi znajomi na snapie. Bardzo podobała mi się okładka "Dotyku Julii", "Sekretu Julii" i "Daru Julii". Po okładce nie spodziewamy się o czym jest książka, ale nas do niej ciągnie. Jest tajemnicza, zjawiskowa i niezwyczajnie piękna. Nie mogłam tu nie wspomnieć o przepięknej grafice "Kapłanki w bieli". Ta tajemnicza twarz skryta pod kapturem. Na samym dole zbliżające się do siebie armię. Jak tu nie sięgnąć po kolejną książkę Trudi Canavan?!

6. YouTube: Książka, której ekranizację chciałbyś zobaczyć
Jak już wspominałam (w poprzednim poście, recenzji) z ogromną przyjemnością pójdę "Zbuntowaną". Jednakże ta ekranizacja już jest stworzona. Pomyślmy, jednak ile jeszcze nie ma ekranizacji! A co z "Szeptem", "Dotykiem Julii" i "Trylogią Czarnego Maga"? Czekam aż ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i podejmie się nagrania tychże książek.
 
7. Goodreads: Książka, którą poleciłbyś wszystkim 
Jak mogę polecić książkę wszystkim? Przecież każdy ma inny gust. Myślę, jednak, że książką obowiązkową są "Igrzyska Śmierci", bo dlaczego ich nie przeczytać? Każdy powinien po nią sięgnąć i uświadomić sobie jak bardzo jesteśmy manipulowani przez media. Jestem za tym żeby każdy próbował czytać książki, które mu wpadną w oko. Czemu ludzie sami nie wyrabiają sobie zdania na temat danych powieści, czemu nie próbują czegoś nowego, nieznanego? 
 
Chyba wyczerpałam wypowiedzi na pytania. Nominuję Liv i Złoto Krwistą, oraz każdego czytelnika, któremu spodobał się tag. Jest to mój setny post! Duża liczba, dużo słów, dużo poświęconych godzin. Dlatego chciałam Wam podziękować za każdy komentarz, każde wyświetlenie. Jestem ogromnie wdzięczna.


Pozdrawiam, Silava

środa, 25 lutego 2015

"Strach jest potężniejszy niż ból"

#020 Recenzja

"Zbuntowana"

  Tytuł: "Zbuntowana"
Tytuł oryginału: "Insurgent"
Autor: Veronica Roth
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Amber
 
Opis: Dzień, kiedy szesnastoletnia Tris dokonała wyboru, powinien zostać uczczony świętowaniem przez frakcję, do której przystąpiła – jednej z pięciu, jakie istnieją w zniszczonym katastrofą Chicago. Zamiast tego zakończył się tragedią. Przejście z Altruizmu do Nieustraszoności zburzyło jej świat, pozbawiło rodziny, zmusiło do ucieczki, ale i połączyło z Tobiasem – Nieustraszonym o stalowych oczach.

Od tamtej chwili walka frakcji przerodziła się w otwartą wojnę. A podczas wojny trzeba stanąć po jednej ze stron. Wybory są jeszcze bardziej dramatyczne – i jeszcze bardziej nieodwołalne. Zwłaszcza dla Tris, NIEZGODNEJ, która wciąż zmaga się z natrętnymi pytaniami o konsekwencje swojej decyzji, z żalem i wyrzutami sumienia, swoją tożsamością i lojalnością, polityką i miłością. Lecz wstrząsające nowe odkrycia i zmieniające się sojusze sprawią, że musi ujawnić prawdę o sobie. Nawet jeśli miałaby stracić wszystko. A żeby ocalić tych, których kocha, musi złamać niewzruszone reguły swojego bezwzględnego świata… 

Moja opinia: Zawsze mówi się, że druga część jest najgorsza. W tym przypadku, niestety, też tak jest. Tris stała się dziecinna i nie potrafiła poradzić sobie z najmniejszymi błahostkami. Była całkiem inna niż w pierwszej części (i trzeciej), co bardzo mnie zniechęciło do twórczości Veronicy Roth. Druga część wydała się naciągana, główna bohaterka wciąż wpadała w ogromne kłopoty, które mogły zakończyć się jej śmiercią. Nie chcę zdradzać więcej, bo nie mielibyście przyjemności z czytania. Mój ulubiony moment to chwila, w której Tris była pod wpływem serum Serdeczności. Więcej szczegółów nie opiszę. Mimo wszystkich złych cech tejże książki, dosłownie połknęłam ją. Nie zniechęciłam się, doczytałam do końca i opłaciło się, ponieważ "Wierna" jest warta przeczytania. Czekam również z niecierpliwością na ekranizację "Zbuntowanej", która w kinach, w Polsce pojawi się 20 marca.

Moja ocena: 8/10


Pozdrawiam, Silava

niedziela, 1 lutego 2015

Sobotnie porządki

Witajcie!

W sobotę (taka tradycja, może przyzwyczajenie) zawsze sprzątam. W tym tygodniu moje porządki były wyjątkowe. Co jakieś dwa tygodnie czyszczę mój regał na książki. Dzisiaj wstawię z tego wydarzenia relację. Jest to pretekst do pochwalenia się moimi zbiorami. O to kilka zdjęć. 
Tak prezentuje się mój regalik. Książki znikają!
Ooooo... Tu się znalazły! Miałam stracha, że się przewrócą!

Znalazły się też pewne perełki <3
Nie mieściły się na łóżku.


Muszę przyznać szczerze, że była to męcząca praca, ale bardzo przyjemna. Zrozumiałam, że muszę przeczytać drugi raz, niektóre książki, ponieważ nie pamiętam szczegółów! To straszne, moja pamięć jest aż taka zła?! 

Wy też robicie porządki na swoich półkach?

 Miłej nocy, Silava